Takie tam z zaskoczenia w pracy
30 marca 2017

MasterLife – gdy życie po prostu Ci nie wystarcza

Wszystko zaczęło się od tego, że obudziłem się jeszcze kompletnie pijany. Dzień wcześniej trafiłem na imprezę, gdzie był nielimitowany alkohol i zbyt dużo rozmów w stylu „Hej kim jesteś i co robisz?” z ludźmi, których w większości przypadków widziałem pierwszy raz na oczy.  Do tego wszystkiego knajpa z wyższych sfer, a każdy elegancki. Tu krawat, tam mucha. Wizytowniki się nie zamykały, a garść różnej gramatury i wzorów papierów urosła mi w kieszeni szybciej, niż paragonów na przedświątecznych zakupach. Prezes zarządu, starszy konsultant, prawnik, założyciel i właściciel. Niby na poważnie, mądrze i dostojnie, a jednak średnia wieku nie przekraczała trzydziestki. Ludzie, którzy naprawdę, jak na swój wiek osiągnęli naprawdę sporo, ale mimo to rozmowy nie różniły się od tych przy automacie z kawą w korpoświecie. Każdy tak każdego wąchał, żeby przypadkiem  nie walnąć jakieś towarzyskiego faux pas, więc alkohol w sporych ilościach wydawał się być na początku rozsądnym urozmaiceniem. Przynajmniej dla mnie.

more

20160116_084936
16 lutego 2016

The end

Skończyłem książkę, skończyłem staż w Singapurze i przepadłem. Nie licząc niewielkiej grupy znajomych, tak naprawdę nikt nie wiedział, co się ze mną stało. Przepadł, został w Azji, czy może po prostu wyjechał w cholerę i się nie chwali?

Otóż w moim życiu doszło do dwóch znaczących zmian, które sprawiły, że nogami znowu stoję na ziem.

Czytaj więcej

_79107356_smartphone165158670
17 sierpnia 2015

Życie w sieci towarzyskiej

W Singapurze siedzę już ponad trzy miesiące. Pierwszy spędziłem uziemiony w domu kończąc książkę. Później nieco ponad tydzień szukałem upragnionej pracy. Właściwie to nawet nie pracy, a darmowych praktyk, bo z robotą dla obcokrajowców w Singapurze nie ma lekko. Jednak cieszyłem się nieziemsko. Nie dlatego, że będę codziennie dojeżdżał do kosmopolitycznego centrum w celu wyższym niż podziwianie wieżowców, ale że w końcu będzie okazja do spędzenia z ludźmi trochę więcej czasu. Byłem tak spragniony kontaktu z kimś poza Pauliną, że gdy pierwszego dnia przyszedłem do pracy, to zacząłem zagadywać każdego. Począwszy od sekretarki, u której jako praktykant niezwiązany umową musiałem zostawić telefon, przez chłopaka przy dystrybutorze z wodą, a na dziewczynie siedzącej w boksie pracowniczym obok mnie kończąc. Bezskutecznie. Sekretarka była skupiona na ekranie komputera i mnie niezrozumiała. Chłopak przy dystrybutorze pokiwał tylko głową i dalej przeciągał kciukiem po ekranie telefonu przeglądając Facebooka, a dziewczynę w boksie obok wystraszyłem w momencie, gdy  robiła sobie pierwszą poranną fotkę z rąsi.

Czytaj więcej

9
12 sierpnia 2015

JA+ MOJA ZAJAWKA

Moja pasja, to jak większość osób śledzących tego bloga wie – podróże. Małe, duże, albo tylko palcem po mapie. Ewentualnie kursorem na Google Maps. Czasem też mi się jakaś przyśni, ale to w sumie też się liczy. Tak czy inaczej, swoją pasją, moim „ja plus”, staram się dzielić najlepiej jak potrafię.

Do tej pory ani razu nie podejmowałem próby jakiegokolwiek spójnego podsumowania wszystkich swoich podróży. Do dziś. Korzystając z okazji do podzielenia się swoją zajawką, stworzyłem listę moich TOP10 przygód wybranych spośród wszystkich wypraw. Tych po Europie, Azji i Ameryce Południowej. Niektóre z nich już znacie, o niektórych przeczytacie pewnie pierwszy raz. Zachęcam do krótkiej lektury oraz nieustannego dzielenia i wyrażania tego kim jesteśmy.

Czytaj więcej

Widoczki na miasto
5 sierpnia 2015

Multikulturowy Singapuru

Od mniej więcej dwóch miesięcy w Singapurze da się odczuć wielkie wyczekiwanie i odliczanie do 9 sierpnia. Właśnie wtedy Singapur będzie obchodził pięćdziesięciolecie swojego istnienia. Dziwne prawda? Państwo, które jest jednym z najbogatszych na świecie (w przeliczeniu na mieszkańca), najlepiej rozwiniętych i posiadających najlepsze uniwersytety, ma dopiero pięć dekad. Jednak świętuje z rozmachem jakiego nie powstydziliby się Amerykanie na 4 lipca.

Czytaj więcej