17 maja 2014

Autostopem przez życie – premiera książki

21 maja godzina 9.00, czyli planowana „Godzina 0″ w moim życiu. W księgarniach w całej Autostopem_okladkaPolsce ukaże się książka pt. „Autostopem przez życie”. Coś, na co pracowałem przez ostatnich pięć lat, pielęgnując swoją pasję, zacznie być oceniane przez innych, w zdecydowanej większości obcych, mi ludzi. Coś co tworzyłem przez kilka miesięcy, znajdzie się albo na półkach w mieszkaniach u wielu osób, albo spłynie z szambem krytyki do kanałów nic nie wartych książek podróżniczych.

Co to zmieni? Czy dam radę? Czy narobię wstydu innym noszącym to nazwisko? To tylko trzy z wielu pytań, które od tygodni krążą mi w głowie.
Ostatnio, gdy rozmawiałem z Mamą w niedzielne popołudnie, przyznałem się szczerze

- Wiesz co, Mamo? Gacie, to mam pełne strachu. Jak przed maturą.

Dokładnie tak się czułem. Niepewność tego jak ludzie zareagują, gdy przeczytają książkę. Podekscytowanie związane ze zbliżającym się terminem. Ciekawość świata mediów ogólnopolskich. Strach przed krytyką, niezrozumieniem i chyba największy – przed zbyt dużymi oczekiwaniami.. Radość, że już niedługo będzie po wszystkim i tygodnie życia w napięciu w końcu się skończą. Wszystko to na przemian przejmowało nade mną kontrolę.W zależności od tego jakiej muzyki słuchałem lub którą nogą wstałem.

Nigdy nie uważałem, że jestem pisarzem. Nawet mi przez myśl, to nie przeszło i pewnie też nie przejdzie. Dlatego osoby, które spodziewają się górnolotnych opisów rodem z Władcy Pierścieni uprzejmie informuję, że takich nie ma. Nie ma też udziwnień, skomplikowanych metafor, czy trudnych zabiegów językowych. Dużo w niej tego co czułem, tego kim jestem i tego czego doświadczyłem. Napisane prostym językiem, bo też prostym jestem chłopakiem. Zawiodą się Ci, co szukają młodego Kapuścińskiego, czy nowego Cejrowskiego. To jest moja książka. Dosłownie i w przenośni.

Radość i przyjemność w przeczytaniu jej znajdą Ci, którzy tak jak ja, są otwarci na świat i nowe wyzwania. Czasem zbyt krytyczni zarówno wobec siebie jak i innych, ale jednocześnie zdeterminowani w dążeniu do bycia lepszym człowiekiem. Osoby, które traktują podróż jako jedną z wielu ścieżek samodoskonalenia, a pasje nie jako hobby, a sposób na życie. Tak jak w tytule – „Autostopem przez życie”. Książka na pewno nie zaskoczy autostopowiczów, bo Ci wiedzą doskonale, że każda podróż, nawet ta niedaleko, jest przygodą. W książce opisuję ją tylko w innej skali. Ten mój życiowy kamień milowy z pewnością zaskoczy osoby, które do tej pory nie podróżowały lub podróżowały w inny sposób. Jest to pierwsza, od kilku dobrych lat, książka stricte autostopowa, przedstawiająca przygodę, którą każdy powinien przeżyć choć raz w życiu i udowadniająca, że nie jest to nic strasznego.

Pewnie część z Was już widziała, że z promocją książki jest związane sporo audycji, wywiadów i różnego typu programów telewizyjnych o zasięgu ogólnopolskim. „Fejm i sława, a na koniec tygodnik Gala” – jak to skwitował mój kumpel. Ja to widzę inaczej. Jedyne co się zmieni dzięki temu rozgłosowi, to zawartość mojej szafy (trzeba będzie kupić dwie, czy trzy nowe koszule) oraz słupki sprzedaży (bo „reklama dźwignią handlu”). Być może będę mówił o rzeczach, które dla niektórych wydają się banalne, ale mam za punkt honoru skorzystać z okazji i możliwie najbardziej wypromować autostop. Tak, żeby skończyły się rozmowy typu „Nie biorę, bo to złodzieje, brudasy, menele i nigdy nie wiesz co Ci zrobi”. Żeby rodzice przestali mówić – „Nie pojedziesz, bo to niebezpieczne, wariackie i kto za to zapłaci?”. Żeby inni przestali patrzeć na to jak na wakacje ludzi biednych. Zdecydowanie bardziej wolę odpowiedzi „Wziąłem Cię, bo autostopowicze są ludźmi ciekawymi”, „Zarób sam i jedź, to nauczysz się życia!” i „Wiem, podróżujesz autostopem, bo można poznać cudownych ludzi, miejsca i otworzyć się na świat”. Utopia. Jeśli jednak chociaż w kilku przypadkach uda mi się zmienić to stereotypowe myślenie, misję „media ogólnopolskie” uznam za spełnioną.

Gdy już skończę tydzień reklam w Warszawie, ruszam w trasę po Polsce. Gdańsk, Szczecin, Gorzów, Poznań, Toruń, Białystok, Kielce, Rzeszów, Kraków, Katowice, Opole, Świdnica, Wrocław i Gdynia. To lista miast, które odwiedzę przez kolejne dwa tygodnie. Z rana wywiady, księgarnie, a wieczorami prezentacje dla Was. Nie dla niebieskich słupków w zakładce „statystyki”, ale dla osób, które czytają tego bloga lub przeczytały książkę i będą chciały przyjść, posłuchać opowieści, pogadać o życiu i swoich podróżach. Będzie mi miło jeśli się pojawicie, a będę przeszczęśliwy, jeśli weźmiecie ze sobą przyjaciół. Listę szczegółowych spotkań macie poniżej. Zapraszam.

21.05 – Południk 0
https://www.facebook.com/events/651432638225473/

22.05 – Warszawa – Wyższa Szkoła Fotografii
https://www.facebook.com/events/245191185669301/

23.05 – Uniwersytet Warszawski (NZS UW)
https://www.facebook.com/events/274211079417722/

24.05 -Targi Książki na Stadionie Narodowym

26.05 – Politechnika Gdańska
https://www.facebook.com/events/790251064319366/

27.05 – Szczecin
https://www.facebook.com/events/681837088540446/

28.05 – Gorzów Wielkopolski
https://www.facebook.com/events/274211079417722/

29.05 – Poznań
https://www.facebook.com/events/274211079417722/

30.05 – Toruń
https://www.facebook.com/events/1479529665613457/

31.05 – Białystok
https://www.facebook.com/events/1427801240807659/

01.06 – Kielce
https://www.facebook.com/events/1397911643826716

02.06 – Rzeszów
https://www.facebook.com/events/856375461046401/

03.06 – Kraków
https://www.facebook.com/events/301080426716743/

04.06 – Katowice
https://www.facebook.com/events/1469245123311748/

05.06 – Opole
Masala Tea House – Herbaciarnia

06.06 – Świdnica
OSIR
https://www.facebook.com/events/668360306533452/

07.06 – Wrocław
https://www.facebook.com/events/388106401327037/

08.06 – Gdynia
Centrum Riviera
8 czerwa o 17.00
scena-fontanna

A co później?

Nic niezwykłego.
Ostatnia sesja egzaminacyjna, obrona pracy magisterskiej, poszukiwanie sezonowej pracy na wakacje i marzenia o kolejnej podróży. Bo prosty chłopak jestem.

okładka

19 komentarzy dodanych:

  1. Isc za marzeniem, i znów isc za marzeniem. I tak zawsze, aż do końca!
    Mam nadzieje, ze takich Przemków jest na świecie więcej, bo to właśnie oni są w stanie zmienić go na lepszy. Nie przestawaj :)

  2. Przemku, przecież u Ciebie nigdy (mam nadzieję) nie będzie zwyczajnie, bo -cytuję Ciebie!- „życie codzienne pełne [jest] przygód” ;) Jak już raz wyszło się ze strefy dla szaraków i „marudnisiów”, to tak łatwo nie da się tam wrócić. I bardzo dobrze!

    Powtórzę za poprzednikiem: nie przestawaj Zwykły Niezwykły!

  3. Będzie dobrze! Wspaniale! :) Inspirujących spotkań z czytelnikami no i mam nadzieję, że i mi uda się dotrzeć na jedną z Twoich prezentacji jak zaglądnę do Polski na dłużej :)

  4. Ej! Przemek! Nie czujesz ten energii którą przesyłają Ci wszyscy? Stres jest dobry w niektórych przypadkach ale nie ma czego się bać na poważnie. Każda zmiana budzi lęk – a to jest zmiana :)
    Powodzonka! I do zoba w Katowicach :)

  5. Przemku! Jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało (biorąc pod uwagę, że jestem kolejną osobą, która pisze taki komentarz…)- nie stresuj się. Wiem, że łatwo się mówi. Nie mam pojęcia, jakie to uczucie, czekać na premierę swojego dzieła. Ale uwierz mi- chciałabym kiedyś to wiedzieć. Spełniłeś swoje marzenie. Jednocześnie spełniłeś marzenie, które mają tysiące młodych osób. I zapewne wielu z nich zmotywowałeś do tego, żeby w końcu się ruszyły i zrobiły coś, czego zawsze się bały. To jest cenniejsze niż wszystkie lajki na facebooku. Inspirujesz ludzi. Dajesz im mentalnego kopa, żeby przestali się bać. Więc Ty też przestań.
    W wieku zaledwie 24 lat (nieskończonych chyba nawet?…) osiągnąłeś więcej niż niejeden dumny z siebie „korpo-zwierz” osiągnie kiedykolwiek. I przy tym w ogóle Ci nie odbiło. Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie, śledząc Twojego bloga. Codziennie czytają Cię setki osób i wszystkie robią to z przyjemnością. Naprawdę sądzisz, że im przejdzie, jeśli przeczytają Twoje słowa na papierze a nie w Internecie? A krytyka… Krytykami nie ma się co przejmować, bo w gruncie rzeczy niewiele one znaczą. Chyba, że są naprawdę konstruktywne- a za takie trzeba być wdzięcznym ;) Nie wierzę, żeby „Autostopem przez życie” mogło „spłynąć do kanałów”. Ale nawet jeśli tak by się stało, Ty nie spłyniesz. Ty już pokazałeś światu swoją siłę i charyzmę, a teraz myślę, że po prostu udowadniasz ją po raz kolejny swoją książką.
    Przypomnij sobie wszystkie momenty, w których podróżując byłeś naprawdę szczęśliwy i pomyśl, że całe to szczęście już za dwa dni zaczniesz przelewać w dusze tysięcy ludzi. Nie jest to bardziej warte uwagi niż trema, którą czujesz?

  6. Przemku, dziękuję. Przywracasz mi wiarę w dobrych ludzi i prawdziwych mężczyzn (obawiałam się, że tacy już nie istnieją – a jednak :-), co za ulga :-). Twoje zasady, otwartość, naturalność. Przejrzałam Twojego bloga, posłuchałam prezentacji…i nie mogę się nadziwić. Jestem zachwycona. Zdjęcia – mam wrażenie jakbyś robił je sercem, a nie aparatem, piszesz zaś lekko, z niezwykłą świeżością – nie miej żadnych kompleksów względem wspomnianych przez Ciebie podróżniczych bardów ;-) A poza tym – widać, słychać i czuć, że potrafisz z rozkoszą i pietyzmem degustować życie. A to bezcenne :-)
    Dzisiejszy momentami okrutno-smutny świat potrzebuje takich Misjonarzy jak Ty: zarażasz Swoim uśmiechem i nieustanną wiosną w sercu, ośmielasz innych i inspirujesz. Masz w sobie unikalny odcień wrażliwości. Pielęgnuj go. Jesteś WYJĄTKOWY.
    Powodzenia w spełnianiu Twojej Legendy. 3mam za Ciebie mocnooo kciuki.
    Niech Moc będzie z Tobą!
    Pozdrawiam ciepło :-),
    Ania

  7. Przepadłam! Zaczytuję się w tych ponad 400 stronach i nie ma mnie dla nikogo- spodziewałam się czegoś dobrego, ale żeby aż tak wciągało?! Prawie jak czytanie Harrego Pottera :) Jak tylko skończę (a tak bardzo bym chciała, żeby to była niekończąca się historia..) to napiszę bardzo długaśnie!

    Tyyyle radości- dzięki!

  8. Juz dawno zadna ksiazka mnie tak nie wciagla jak Twoja. Zdecydowanie jeden z lepszych zakupow w tym roku. Pozdrawiam I powodzenia!

  9. Twe dzieło zakupiłem wczoraj…i to był błąd. Gdy przeczytałem pierwsze kilkadziesiąt stron – doszedłem do początku opisu Twego pobytu w Kazachstanie, już nie miałem tyle wewnętrznej siły w sobie, aby się oderwać! I pojawił się problem, bo dziś miałem kilka sprawdzianów(uroki Liceum), no i ich wyniki, lekko mówiąc, nie będą zadowalające. :d
    Przez Ciebie prawie wpadłem pod autobus – czytanie idąc po ulicy okazało się być niezbyt dobrym pomysłem…:)
    I jedyne czego żałuję to to, że dowiedziałem się o Tobie dopiero kilka dni temu,a o tym, że byłeś w mym ukochanym Rzeszowie…w czasie trwania spotkania.
    Gratuluję Ci tego co stworzyłeś. Jest takie od serca, takie piękne w swojej prostocie!

    Pozdrawiam,
    Michał

    P.S. Czekam na kolejny opis Twych przygód! Powodzenia! :)

  10. Przeczytałam Twoją książkę z zainteresowaniem. Piszesz fajnym językiem, dobrze się ją czyta i chociaż nigdy nie byłam w Azji, w bardzo ciekawy sposób pokazałeś ją swoim czytelnikom. Oby więcej było takich ludzi z pasją, jak ty. Czekam na kolejne przygody. Pozdrawiam.

  11. Pamiętam jak pierwszy raz Cię poznałam, zobaczyłam. Był to festiwal ‚Podróżnicy’ w Bydgoszczy 2013. Od początku Twoja prezentacja okazała się ciekawa a w ostateczności najciekawsza. ;) i od tego momentu co jakiś czas zaglądam na tego bloga. Kiedy dowiedziałam się że piszesz książkę byłam zaskoczona ale mega pozytywnie. Postanowiłam, że ja kupię. Tak też zrobiłam. Planowałam, że bedzie to fajna lektura na wakacje bo biorąc pod uwagę moją niechęć do czytania tyle miało mi to zająć. Jak się okazało we wakacje jej nie przeczytam… Bo skończyłam ja w JEDEN DZIEŃ. ;) jestem pod wielkim wrażeniem tego jak wszystko opisałes. Książkę czyta się bardzo łatwo i przyjemnie. Na dodatek jestem przekonana, że wrócę do niej nie raz i na pewno nie zmarnowałam pieniędzy poprzez jej zakup. Czasami naprawdę ciężko uwierzyć, że to wszystko się wydarzyło. Historia godna podziwu. Mogę powiedzieć wszystkim, którzy zastanawiają się czy kupić/przeczytać tą książkę, że naprawdę warto. ;) pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w dalszym podróżowaniu. ;))

  12. Bardzo lekko się czyta, i żałowałem że tu już koniec.

    Jeśli mogę to zaproponuję dodanie mapki z przebiegiem trasy jeżeli będzie jakiś dodruk, tylko nie takiej żywcem wyciągniętej z google maps, coś co będzie pasowało do klimatu książki, coś na wzór starych map odkrywców ;)

  13. Właśnie się przymierzam do napisania recenzji Twojej książki w moim blogu „Podróże Włóczykijów”. Planowałam zrobić to jakoś w okolicach premiery, ale – niestety – życie mi na to nie pozwoliło. Akurat jestem w końcówce ciąży, urodzić powinnam na dniach (termin mam na jutro), więc kiepsko się czuję w ostatnim czasie (przez co jeszcze nic nie napisałam). No ale doszłam do wniosku oczywistego – o ile teraz mam mało czasu, to po porodzie będę go mieć jeszcze mniej, a że już w blogu recenzję zapowiedziałam, to wypada się z obietnicy wywiązać. Zaraz biorę się za pisanie, choć z weną twórczą też u mnie ostatnio ciężko… Mam jednak nadzieję, że nie będziesz z tej recenzji niezadowolony. Zapraszam jutro na bloga, jeżeli będziesz się chciał o tym przekonać.

    Po drugie: bardzo chciałam zacząć publikować w blogu wywiady, a z tego, co słyszałam od wydawcy, wywiad z Tobą byłby możliwy? Problem jest taki, iż spotkanie byłoby raczej ciężkie, bo po porodzie utknę z mężem w domu na co najmniej kilka miesięcy. Jeżeli jednak byłbyś zainteresowany szybką opcją internetową (w skrócie wygląda to tak: wysyłam Ci pytania np. mailem, Ty na nie odpowiadasz, ja to redaguję, o ile to w ogóle będzie konieczne, wysyłam Ci całość do oceny, a jak Ci się spodoba, to publikuję w blogu wraz z jakąś przynajmniej jedną fotką od Ciebie, najlepiej Twojego własnego autorstwa, by się nikt o prawa autorskie nie czepiał; normalnie sfotografowalibyśmy się razem z Tobą, ale przy wywiadzie przez net nie będzie to możliwe… ;p). Daj znać, jeżeli byłbyś takim czymś zainteresowany: turystycznyprzewodnik@gmail.com

    Na koniec pragnę wyrazić gorącą zazdrość: chciałabym być autorką jakiejś książki i niesamowicie zazdroszczę Ci takiego dokonania w tak młodym wieku! :)

    Pozdrawiam,
    Monika

Dodaj komentarz