Z panna mloda w drodze na Elbrus
2 kwietnia 2014

Jak przygotować się w podróż do Azji

Dość często dostaję od Was pytania – „Kiedy się za to zabrać? Czy się szczepić? Gdzie załatwiać wizy? Ile pieniędzy potrzebowałeś?” i tak dalej. Praktycznie w nieskończoność. Żeby już nie odpisywać każdemu z osobna, postanowiłem przygotować ten wpis.

Kiedy i od czego zacząć jeśli planuję pojechać stopem na Daleki Wschód?

Jeśli chcesz się przygotować naprawdę dobrze i w miarę możliwości zabezpieczyć na nieprzewidziane sytuacje, to niestety, ale trzeba zacząć już pół roku wcześniej.

Szczepienia do Azji

Zaczniemy od tego co zajmuje najwięcej czasu, czyli szczepionek. Tak naprawdę, nie licząc Afryki, jest lista kilku  szczepień, które w Azji mogą uratować Ci zdrowie a czasami nawet i życie. Owszem są drogie, ale również ich działanie jest wieloletnie, więc potraktujcie je jako inwestycję. Centrum Medycyny Tropikalnej w Gdyni zaleca ich cztery a rekomenduje dwie.

- błonica/ tężec (ok. 30zł) większość z nas była na to szczepiona w dzieciństwie, ale co 10 lat należy to szczepienie powtarzać.

- dur brzuszny (ok. 150 – 200zł)- profilaktycznie co trzy lata

- WZW A + B (ok. 180zł x 3)- obowiązkowe nawet w Polsce

- Wścieklizna (ok. 154zł x 3) – niby nie do końca skuteczna, ale zdecydowanie obniża ryzyko zgonu po zakażeniu. Zdecydowanie warto z powodu dużej ilości wałęsających się po ulicach psów np. w Birmie.

Rekomendowane:

- Japońskie zapalenie mózgu i malaria – obie te choroby są przenoszone przez komary, ale będąc w Azji nie spotkałem nikogo kto by chorował, a jeśli już o kimś słyszałem, to w większości przypadków JZM przebiegało bezproblemowo, a malaria była zwykłą trzydniową gorączką. Tak, malaria nie jest aż taka straszna. Największą śmiertelność notuje się w Afryce wśród dzieci do 5 roku życia. Jeśli masz zamiar wydawać majątek na  leki (np. malarone), to sobie odpuść, bo nie warto. Czasami efekty uboczne jego stosowania są gorsze od samej malarii.

Wizy do Azji

Tutaj są dwie opcje.

  1. Jeśli masz dużo czasu i specjalnie się Ci nie śpieszy, to polecam wyrabiać wizy w każdym kolejnym kraju. Można je dostać w większości konsulatów lub ambasadach. Należy tylko wcześniej sprawdzić w którym. Jednak są dwa minusy. Pierwszy to taki, że czasami może to trwać nawet i tydzień, więc będziesz uziemiony w jednym miejscu. Druga sprawa, to problemy z wydawaniem wiz. Czasami jest tak, że będąc np. w Kirgistanie nie możesz wyrobić wizy do Uzbekistanu. Wtedy jesteś albo w kropce albo musisz jechać naokoło.
    Plusy: wychodzi o jakieś 30% taniej aniżeli w wyrabianie wiz w Polsce.
  2. Jeśli jesteś ograniczeni czasowo – Wyrób wizy przed wyjazdem. Najłatwiej jest to zrobić przez pośrednika, który nie licząc tzw. opłat konsularnych, bierze prowizję rzędu od 25-50zł od wizy. Nie musisz się wtedy niczym martwić. Daj mu tylko paszport, a on zajmuje się całą resztą. Zero stania w kolejkach do ambasad czy ciągłego jeżdżenia do stolicy. Minus jest taki, że są różne systemy wydawania wiz. Jedne są ważne np. 3 miesiące od daty wystawienia, a inne pół roku od daty wjazdu. Pamiętaj, żeby jasno powiedzieć pośrednikowi jaki masz plan podróży i jak zamierzasz podróżować. Polecam przejść się do chłopaków z wizacenter.pl – bezproblemowi i super pomocni. Na ich stronie znajdziecie również rozpiskę ile kosztują wizy do poszczególnych krajów.

Ile to kosztuje i skąd wziąć pieniądze na podróż do Azji?

To oczywiście zależy od tego ile będziesz podróżować, gdzie i jak. Przyjmijmy założenie, że chcesz pojechać dokładnie trasą przez te same państwa co ja(Litwa, Łotwa, Rosja, Kazachstan, Kirgistan, Chiny, Laos, Tajlandia, Birma) i spędzić w nich mniej więcej tyle samo czasu (w sumie 100dni).

Koszty wiz wyszły mnie równo 2000zł. Tak, wizy są drogie. Przez co podróż do Azji, choćbyś nie wiem jak próbował, nie będzie darmowa. Wizy były mi niezbędne do Rosji, Kazachstanu, Chin, Laosu, Birmy i Indii. Jak wiemy ta ostatnia się nie przydała. Najdrożej wyszedł Kazachstan oraz Birma. Ten pierwszy, bo niestety, ale wizy ma drogie, a Birma nie ma ambasady w Polsce i trzeba było słać kuriera do Berlina.

Czy można było to zrobić taniej? Tak.

Gdybym miał jechać w tą samą podróż jeszcze raz, to prawdopodobnie podarowałbym sobie Kazachstan, a wizę do Birmy wyrobiłbym w Bangkoku.
Oszczędność: około 800zł

Jakie wykupić ubezpieczenie w podróż do Azji?

Nie ma co za dużo kombinować i polecam Euro26; wersja na pół roku z opcją „sporty ekstremalne”. Koszt do około 100zł i w zupełności powinno wystarczyć. Jeśli jednak chcesz się dodatkowo zabezpieczyć, to jest multum ubezpieczalni, które chętnie ubezpieczą Cię na większe kwoty.

Jak zebrać pieniądze na taką podróż do Azji?

Tu możesz spróbować na trzy sposoby. Pierwsze dwa opisałem już kiedyś tutaj, a ostatni został już dawno temu odkryty i jest to praca. Dokładnie tak! Na podróże trzeba zarobić. A jeśli ograniczają Cię studia, to niestety, ale trzeba zacisnąć zęby i oszczędzać. Jeśli zaczniesz pół roku wcześniej i przez pół roku, codziennie odłożysz coś do różowej świnki skarbonki to jesteś w stanie sporo zaoszczędzić. Kwestia determinacji i priorytetów.

Co spakować w podróż do Azji?

Przed wyjazdem nagrałem film co biorę. Przyznam szczerze, że dzisiaj się z tego filmiku śmieję i części rzeczy, które wtedy wziąłem, nie zabrałbym już drugi raz.

- namiot – musi być porządny. Takie ulewy jakie miałem na trasie, to taki klasyczny z Tesco,  po ludzku by porwało na strzępy. Mój waży 2,5kg, ale z tego co się orientuję tworzą już lżejsze. Polecam wszystkie namioty, które mają podobne parametry do Veig II.
- śpiwór – najlepiej uniwersalny z zakresem temperatur (strefa komfort) od -10 do 20 C
- karimata – preferuję twarde, a nie samopompujące
- lokalizator SPOT – drogie jak cholera, ale jeśli Twoi rodzice muszą czuć się bezpiecznie i wiedzieć gdzie jesteś, to polecam. Zwłaszcza, że ubezpieczenie, które się do niego wykupuje może uratować życie.
- GPS – nie brać. Jeśli masz smartfona, to bez problemu wystarczy.
- tablet – polecam, jeśli masz potrzebę pisania w podróży bloga dzień w dzień. Jeśli takiego nie prowadzisz, to sobie podaruj i ciesz się przygodą.
- ładowarka solarna – nie brać. Zbędne. Prądu nie miałem przez max. 3 dni, więc jeśli nie planujesz rowerem przez Saharę, to sobie odpuść.
- kamera Panasonic SDC – H90 – jestem zadowolony efekt w filmie niżej.

- aparat – kompaktowy Olympusa model SZ-31MR
- przewodniki – Klasycznie Lonley Planet. Polecam ściągnąć na tableta lub smartfona. Dużo wygodniejsze i nie nic ważą.
- kuchenka – zbędna. Jedzenie w Azji dosłownie leży na ulicach.
- menażka – zbędna. Patrz wyżej.
- ładowarka samochodowa - obowiązkowo
- latarka – jedna do ręki i jedna czołówka
- ręcznik z mikrofibry – zdecydowanie tak
- biała tabliczka do pisania – ZDECYDOWANIE TAK
- prezenty dla kierowców i hostów – zdecydowanie TAK
- bukłak na wodę – zdecydowanie tak
- saperka – zdecydowanie nie
- sandały z zabudowanym czubkiem – zdecydowanie tak
- nóż z latarką i scyzorykiem – zdecydowanie tak
- odblaski – zdecydowanie tak
- palka teleskopowa, gaz(z rysunkiem psa najlepiej) – zdecydowanie tak
- peleryna – zdecydowanie tak
- prezenty dla dzieciaków – zdecydowanie tak
- apteczka – wiadomo
- ksero dokumentów(paszport, wizy) a ich zdjęcia wysłać sobie na emaila
- karta bankomatowa + kredytowa jeśli macie
Ciuchy:
- Spodnie – 2 długie, 1 krótkie
- bluza, polar, kurtka przeciwdeszczowa
- 5 par gaci
- 5 par skarpet
- 4 koszulki (Nie bierzcie białych!)
- czapka, chustka
Całość nie powinna ważyć więcej niż 15kg. W moim przypadku było to nieco ponad 20kg, ale w plecaku miałem jeszcze 5 kilo pocztówek dla dzieci w ramach projektu :)

Jakie muszę znać języki, żeby poradzić sobie w Azji?

We wszystkich krajach byłego Związku Radzieckiego bez problemu dogadasz się po rosyjsku. Nie znasz rosyjskiego? Ja też nigdy się go nie uczyłem, a jakoś dałem radę. Wierz mi, polski i rosyjski mają około 30-40% wspólnych lub bardzo podobnych w wymowie słów, więc dasz radę. W Chinach? Sorry, ale jak trafisz na kogoś znającego inny język niż mandaryński, to będziesz szczęściarzem. Zwłaszcza w głębi kraju (wybrzeże jest pełne obcokrajowców). Wtedy pozostają dwie opcje:
1) Tablet lub smartfon – ściągnij sobie aplikację tłumaczącą z angielskiego na chiński, a poradzisz bez większych problemów. Chińczycy są maniakami tego typu aplikacji i sprzętu elektronicznego, więc będą wiedzieć jak to działa ;)

2) Migi. Jeśli jesteś przeciwnikiem elektroniki, to pozostają Ci podstawowe słówka i migi. Też tak czasami sobie radziłem i bez problemu się da. Minus jest taki, że nie pogadacie za dużo.

3) Obowiązkowy list autostopowicza. W każdym kraju, w którym nie jesteś w stanie płynnie się porozumieć. Zwykła kartka z kilkoma zdaniami tłumacząca co tam robisz i gdzie jedziesz. Polecam gorąco.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

List autostopowicza w Chinach

Laos i Tajlandia są już tak pełne turystów i hosteli, że bez problemu się dogadasz po angielsku. W Birmie tylko w hostelach, bo mimo, że jest to była kolonia brytyjska, to ludzie nie rozumieją po angielsku kompletnie nic.

Zakwaterowanie w Azji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mój namiot nad Lugu Lake

1) Namiot trzeba mieć, to jasne. Natomiast prawie niemożliwym jest spać w namiocie w Indochinach. Raz, że (np. w Birmie) jest to zabronione, a dwa że jest tak duszno i tak wilgotno, że będziecie pływać we własnym pocie. Dlatego albo można próbować zatrzymać się nad jeziorami, czy rzekami, co drugi dzień na jakąś kąpiel. Niebezpiecznych zwierząt nie widziałem, ale pro forma można chować sandały do środka i zrobić trochę hałasu zanim otworzycie namiot.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaproszenie na obiad w górach Kirgistanu

2) Gościnność ludzi. Zdziwisz się jak serdeczni są ludzie na wschód od Polski. Wielokrotnie zdarzało mi się, że mnie zapraszali do domów na obiad, nocleg a czasami nawet nalegali, żebym został dłużej. W Polsce przygarnięcie nieznajomego do domu nazywają szaleństwem, a tam gościnnością.

3) Portale typu Couchsurfing. O ile w Rosji i Kazachstanie jeszcze funkcjonuje, to później OLYMPUS DIGITAL CAMERAjuż dość ciężko. Jedynie w centralnej części Chin masz jeszcze szansę znaleźć „kanapę”. Później jest już kiepsko, bo hostele są tanie i mało kto bawi się w CSa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dormitorium w „Backpacker hostel” w Laosie

4) Hostele. Zależy gdzie i zależy jak traficie, ale standard jest mniej więcej ten sam. Najczęściej spałem w dormitoriach, które oczywiście mają swoje plusy i minusy, ale za te kilka złotych warto. Ceny najtańszych kształtują się mniej więcej w ten sposób:
Chiny: 15 – 25zł
Laos:  8 – 10zł
Tajlandia: 10 – 15zł
Birma: 30 – 50zł

Czy wymieniać gotówkę lub brać dolary?

Nie. Dużo łatwiej będzie jeśli w banku poprosisz o konto,  z którego nie będą pobierali, prowizji za wypłaty na całym świecie. Można to załatwić i w zależności od banku taka usługa kosztuje do 50zł. Wtedy nie musisz się bać, że podróżujecie z grubszą gotówką.

Druga sprawa, że bankomaty są już prawie wszędzie. Wyjątkiem jest jeszcze Birma, ale to  przed wjazdem na jej teren musicie się zabezpieczyć większą ilością gotówki.

Jak się podróżuje autostopem po Azji?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Autostop na autostradzie w Chinach

Super! Powiem Ci, że przez trzy lata jeździłem tylko po Europie i nie ma porównania z tymco dzieje się na Wschodzie. Powiedziałbym nawet, że istnieje zasada, że im dalej na wschód tym autostop jest łatwiejszy. Owszem zdarzają się problemy, a do najczęstszych zalicza się proszenie o pieniądze za podwózkę (Kazachstan, Kirgistan) oraz mały ruch (Kirgistan, Laos, Birma), ale poza tym nic. Łapie się szybko, ludzie pomocni i prawie zawsze jeszcze Cię zaproszą do siebie. Kultura kompletnie inna, więc każdego dnia uczysz się czegoś nowego. Szczerze polecam każdemu.

Czy dziewczyna mogłaby pojechać w taką trasę sama?

Zaskoczę Cię i powiem, że tak! O ile odradzałbym samotnej dziewczynie podróże po Turcji czy Bliskim Wschodzie, to już Azję bym polecał. Oczywiście trzeba przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa, ale spotkałem sporo samotnie podróżujących po Azji kobiet i żadna z nich nie miała nieprzyjemnych sytuacji. Jasne, jedna z nich wspomniała, że słyszała niewybredne żarty, ale ukróciła je jednym ostrym spojrzeniem i się skończyło. Prawda jest taka, że jeśli masz „jaja” i poradziłaś sobie wcześniej na Bałkanach, Turcji czy na południu Europy, to spokojnie dasz radę. Nie polecałbym jedynie takiego tripa na pierwszą podróż stopem, ale to chyba zrozumiałe.

Czy potrzebuję coś jeszcze?

Jeśli masz zamiar zaplanować całą podróż, to serdecznie życzę powodzenia. Jest to nierealne. Wprawdzie jeśli masz ograniczone ramy czasowe i wyrobiłeś wizy wcześniej, to musisz mieć zarys trasy oraz daty przekraczania kolejnych granic. Natomiast jeśli masz co najmniej pół roku, to nie musisz się tym przejmować i wszystko czego potrzebujesz do zaplanowania podróży autostopem znajdziesz w tym wpisie.

Szerokości!

koniec

Masz pytania? Pisz śmiało, będę uzupełniał :)

38 komentarzy dodanych:

  1. Bardzo fajny wpis, jeżeli coś mógłbym zasugerować to brakuje krótkiej wzmianki o tym kiedy najlepiej pojechać w taką podróż( pory deszczowe itp.)

  2. Pierwsze słyszę, żeby szczepienie WZW A+B było obowiązkowe w Polsce. Podróżnikom jednak polecam się zaszczepić, zwłaszcza że to szczepionka na całe życie.

  3. Cześć, ja mam pytanie odnośnie podróży do Japonii. Czy oprócz paszportu są potrzebne jeszcze jakieś dodatkowe dokumenty? i co najbardziej warto jest zobaczyć jeżeli ma się tylko tydzień (może masz jakieś informacje), a może mógłbyś polecić jakieś strony na których znajduję się więcej informacji na ten temat?

    1. Właśnie zdziwiłabyś się. Też myślałem, że będzie za mała, ale okazuje się, ze czasami kierowcy nawet nie zatrzymywali się, bo przeczytali, tylko po to, żeby przeczytać :) Działała bez zarzutu nawet na autostradach :)

  4. Artykuł pierwsza klasa, bardzo jasno wszystko wyłożone, na pewno się przyda, dzięki!
    Jedyne co, to popraw tytuł, mianowicie „przotować”- drobna literówka ;)
    Inspirujesz człowieku- za to również dzięki!

  5. Mam kilka uwag technicznych co do sprzętu, ponieważ jego opis najbardziej rzucił mi się w oczy.

    - namiot – musi być porządny. Takie ulewy jakie miałem na trasie, to taki klasyczny z Tesco, po ludzku by porwało na strzępy. Mój waży 2,5kg, ale z tego co się orientuję tworzą już lżejsze
    To ile namiot waży nie ma nic do tego jakiej jest jakości. Określenie „porządny” nic nie mówi. Zdarzały się przypadki, iż na Mount Blanc ludzie wchodzili właśnie z namiotami ala Tesco/ Biedronka i ich nie zmiatało.

    - śpiwór – najlepiej uniwersalny z zakresem temperatur do -10 do 20 C
    Nie ma takiego czegoś jak uniwersalny śpiwór- poza tym trzeba wyróżnić temperaturę extreme/ tolerancja/ komfort, jeśli ktoś po Twojej wypowiedzi znajdzie na allegro śpiwór, który reklamują do -20 i weźmie bo do -10 powinien wystarczyć to po prostu może dosłownie walczyć o życie. Ponieważ zazwyczaj, aby zwabić klienta mówi się o temp extreme a więc w takiej przy której przeżyjesz ubrany w co się da i się nie wyśpisz, a już na pewno komfortu nie zaznasz. Na temp extreme nigdy nie powinno się patrzeć. Ja na twoim miejscu bym o tym poczytał i uściślił. Bądź sprawdził jaki Ty masz model, jego parametry i czy był wystarczający.

    - karimata – preferuję twarde, a nie dmuchane.
    Nie ma karimaty dmuchanej. Dmuchana jest mata samopompująca.

    - baterie słoneczne – nie brać. Zbędne. Prądu nie miałem przez max. 3 dni, więc jeśli nie planujesz rowerem przez Saharę, to sobie odpuść.
    Te „baterie słoneczne” to ładowarka solarna.

    Nie chce wyjść na hejtera, ale lepiej poczekać, zebrać informacje i zrobić wartościowy wpis niż gonić teraz z wpisami i wychodzą niedopracowane. Opis trochę na zasadzie „każdy skojarzy o co chodzi”. Pozdrawiam

    1. Hej!
      Dzięki serdeczne! Dopiero się uczę pisać takie posty, więc napisałem, to co wydawało mi się oczywiste dla wszystkich. Już poprawiam :)

  6. Hej! Bardzo przydatny wpis, dzięki. Mam pytanie, czy przed wyprawą zgłębiłes czeluści naszej oferty bankowej i możesz doradzić jakieś konkrety – gdzie założyć konto, jakie, tak żeby przy wypłatach z bankomatu na miejscu (głównie bankomaty mnie interesują) nie naliczali sobie bajońskich sum?

  7. Czy oprócz obowiązkowych dwóch tys. na wizy kolejne dwa wystarczą na całą resztę? Mam na myśli wydatki w trakcie samego podróżowania bo wyposażenie już jest.

    1. Mi na niecałe 4 miesiące podróżowania wystarczyło dodatkowe 2,5 tys. plus 1100zł na lot powrotny z Tajlandii do polski :)

  8. Witam, od jakiegoś już czasu myślę o spakowaniu plecaka i ruszeniu w świat. Chęć do podróży narodziła się we mnie również nie tak dawno, momentalnie coś się we mnie obudziło i zorientowałem się, że tak naprawdę nie przeżywam swojego życia tzn. w kółko to samo, nic się nie dzieje, dookoła tylko narzekania wszystkich na wszystko (co mnie strasznie irytuje) i codzienna monotonia. Wtedy właśnie postanowiłem wyjść temu wszystkiemu na przekór, spakować plecak i zacząć żyć. Planuję swoją pierwszą podróż autostopem, nigdy wcześniej nie podróżowałem w ten sposób i dlatego mam parę pytań. Myślałem o przeprawie z Polski przez Czechy i Austrię do Włoch, a dokładniej do Wenecji (przy dobrych wiatrach do Rzymu) – myślisz, że taka przeprawa dla osoby, która nigdy nie podróżowała (i to jeszcze w ten sposób) będzie na początek dobra? Jak myślisz ile zajęłoby mi czasu dotarcie do Wenecji i ewentualny powrót? Lepie jest wracać tą samą trasą czy ruszyć dalej i wrócić inną drogą, żeby było ciekawiej? Ile gdzieś na oko potrzebowałbym pieniędzy na taką przeprawę? I ostatnie pytanie, czy byłeś może w któryś z tych krajów – jeśli tak, to co możesz o nich powiedzieć?

    Ogólnie, to myślałem, aby ruszyć na Hiszpanię, ale mam trochę wątpliwości. Moje obawy dotyczą tego, że jako, że nigdy nie podróżowałem będzie to dla mnie trochę za daleko jak na początek, będzie pewnie wiązać się z większymi kosztami (choć powiem, że pieniądze nie są dla mnie najważniejsze, w końcu to podróż na „stopa”, a ja jestem w stanie nawet zdobywać jedzenie, itd chociażby zamieść jakiemuś Europejczykowi sklep w zamian za jedzenie, pieniądze czy możliwość prysznicu) – jeśli miałbyś jeszcze jakieś porady co do tej większej przeprawy do Hiszpanii, to byłbym wdzięczny. Dodam jeszcze tak dla jasności, że mam 20 lat. Myślałem, żeby ruszyć w drogę z drugą osobą, jakimś znajomym na przykład, ale to raczej będzie trudnym zadaniem, więc prawdopodobnie będę musiał podróżować sam.

    1. Vousey :
      Jeśli jeszcze nie wyruszyłeś to z chęcią sie z Tobą wybiore – tez nie mam doświadczenia w podróżowaniu, to byłaby moja pierwsza tego typu wyprawa ale bardzo tego aktualnie potrzebuje – odskoczni od codziennej rutyny.
      Napisz m@il jeśli sie zdecydujesz.
      Pozdrawiam

      1. Nie wyruszyłem, aktualnie mam głowę pełną planów i celów i muszę to wszystko poukładać, ale chęć do spakowania plecaka nie przeminęła i nie przemija, więc podaj mi swój adres e-mail, albo inne źródło kontaktu, a z chęcią podzielę się z Tobą moimi wizjami i porozmawiam o podróży i wyruszeniu w drogę. Fajnie by było jakbym też otrzymał odpowiedź od właściciela bloga na mój pierwszy komentarz – czasem dobrze jest posłuchać rad osób, które są już doświadczone w jakiejś dziedzinie.

        1. Szukam partnera/ki do wspólnej podróży, mam 20lat i 0 doświadczenia w zakresie podróżowania stopem, niby jak na pierwszy raz, to Azja jest za daleko, ale Europa nie interesuje mnie w ogóle, a to czy jestem w Czechach czy Chinach nie zmienia faktu – jestem poza domem, w trasie, więc argumentacja „za daleko” przeze mnie nie przemawia :)

          grozik2@o2.pl – to mój meil na który można pisać :) dokładnej trasy nie mam wyznaczonej, na pewno chciałbym zahaczyć o Nepal :)

  9. Jak to jest ze spaniem w namiocie w Birmie? Z jednej strony piszesz że „jest to zabronione” a z kolei w relacji z Birmy wynika, że spałeś w namiocie mnóstwo razy. Czy miałeś z tego powodu jakieś nieprzyjemność?

  10. Hej, ja właśnie wróciłem z 14 kontraktu w Laosie. Niestety nie miałem wystarczająco dużo czasu na zobaczenie tego co chciałem zobaczyć, a że siedzenie przy kompie każdego dnia w pracy zaczyna mnie powoli wykańczać to planuję powrót do Azji i myślę o autostopie. Autostopem zjeździłem kawał Europy i trochę podróżowałem w Laosie. Wietnam i Kambodżę zjeździłem motocyklem (polecam wszystkim – najlepszy środek transportu w indochinach (poza porą deszczową)).

    Więc w głowie mi siedzi tymczasowe rzucenie kariery i większy wypad. Nie chcę się harpaganić i przypuszczam, że podróż z Polski do Tajlandii jest trochę za długa i zbyt męcząca. Raczej myślałem o tym żeby polecieć do Uzbekistanu, albo nawet dalej do Bombaju i tam wystartować, robiąc wszystkie kraje. Jeśli się zdecyduję to po podomykaniu spraw w PL wyruszyłbym w okolicach sierpnia, to jeszcze końcówka pory deszczowej, ale przy założeniu podróżowania przez kilka miesięcy myślę że to optymalny okres. Jeśli ktoś byłby zainteresowany to może śmiało dołączyć, niezależenie od długości pobytu – po drodze i tak spotkacie masę ludzi, zwłaszcza w południowo – wschodniej Azji.

    2 pytania do autora tekstu:
    1. Jak wygląda temat przekraczania granic stopem? Czy zdarzają się z tym jakieś problemy?
    2. Jak radziłeś sobie z wlotami i wylotami z miast, z doświadczenia wiem, że to jest zawsze Pain in the ass. A w takich miastach jak Bombaj, Bangkok czy Sajgon to musi być dość czasochłonne i uciążliwe…

    Pozdrawiam!
    Wojtek

  11. Super sprawą na takie wypady jest karta płatnicza prepaidowa (kosztuje koło 20zł), schowana gdzieś głęboko. Jeśli nieszczęśliwie stracimy naszą główną kartę, to mozemy sie posiłkować tą zapasową (+przelać na nią wszystkie oszczędności)

  12. Hej
    Ja tak trochę z innej beczki, co to jest za piosenka bo szukam jej i nie mogę znaleźć a wpadła mi w ucho?
    pozdrawiam

  13. Samotnej dziewczynie i po Bliskim Wschodzie się uda autostopem – w zeszłym roku częściowo własnie tak przejechałam Izrael, Palestynę i Jordanię. Nie jest to pewnie przygoda dla wszystkich, ale nie bez powodu istnieje tyle różnych form podróżowania :) Świetny post, Przemek – pozdrawiam!

  14. siemanko, wszystko ok bardzo ciekawe daje „like” ale w w twoim ekwipunku nie dostrzeglem prezerwatyw :) co w zwiazku z tym…??

  15. Bardzo przydatne informacje :) Może kiedyś wybiorę się w Azjatyckie rejony :) Póki co mam w planach iść na festiwal Fest Asia (25-26 kwietnia, Warszawa) i liznąć trochę kultury azjatyckiej :) Pozdrawiam

Dodaj komentarz