Kirgistan autostopem 5

Dzień 28

Nauczony doświadczeniem dnia poprzedniego, wstałem jeszcze wcześniej. Przede wszystkim dlatego, że około południa skwar robił się naprawdę nie do wytrzymania, więc do tej pory chciałem już być na szlaku. Szybko spakowałem namiot i wyszedłem na drogę.

image

Mimo prorannego chłodu, maszerowało się bardzo przyjemnie, a drogę, mimo braku aut, umilały dzieciaki, które jak tylko mnie zauważały, to biegły ile sił w nogach, żeby się przywitać i przedstawić.

image

image

Pierwszy stop tego dnia, mimo że krótki, był na swój sposób wyjątkowy, bo w tym roku jeszcze nie jechałem na ciężarówce.

image

Trójka chłopaków wysadziła mnie na rozjezdzie dróg, dosłownie 5km dalej. Grzecznie podziękowałem i wiedząc, że ten dzień będzie ekstra, szedłem dalej.

image

Po kolejnej godzinie marszu, minęło mnie pierwsze auto jadące w moim kierunku. W środku siedział ojciec synem, którzy jechali w góry, żeby pomóc znajomym przy koszeniu traw. Przejechałem z nimi niecale 40km i trafiłem w prawdziwe góry. Zero aut. Jedyne co widać to stada koni, krów i owiec, które beztrosko biegały po okolicznych łąkach. Szedłem przed siebie szczerzac się okrutnie, bo byłem wypoczety, najedzony, była piękna pogoda,a ja w końcu aktywnie odpoczywałem.

image

image

image

Po dwóch godzinach, wraz ze zbliżającym się południem, zszedłem do doliny, gdzie nad potokiem przeczekałem największy skwar. Było to idealne miejsce, bo oprócz schodzacych z gór zwierząt, obok znajdowała się też Jutra. Podszedłem do niej, w nadzieji, że będę mógł u nich kupić jakieś jedzenie, ale znalazłem zupełnie coś innego.

image

Okazało się, że jej mieszkańcy byli w trakcie przygotowywania materiałów na budowę kolejnej Jurty. Nie mając planów, ani nie spiesząc się nigdzie, stwierdziłem, że im pomogę.

image

Moim zadaniem było kopanie wałka, który był powolnie ciagniety przez głowę rodziny. Na początku było śmiesznie, ale uwierzcie, kopanie go przez godzinę jest równie męczące co wspinaczka.

Na szczęście nagroda mnie nie ominęła i zaoferowali mi obiad.

image

Z reguły jest tak, że ludzie żyjący i pracujący w Jutrach są ludźmi bardzo ubogimi, ale podzielili się ze mna tym, czego mają pod dostatkiem. Tradycyjny obiad w Jurcie składa się z własnej roboty chleba, który można maczac w kilku rzeczach. Albo w smietanie i później cukrze, albo z dzemem, albo z masłem i cukrem. Wszystko oczywiście zapijane dużą ilością herbaty. Smaczna bomba energetycza, po której ruszyłem dalej.

image

W trakcie dalszej wspinaczki złapał mnie deszcz. Było to o tyle problematyczne, że w pobliżu nie było, żadnej Jutry, czy nawet dogodnego miejsca na rozbicie namiotu, więc postanowiłem po prostu usiąść na plecakach, rozłożyć peleryne i przeczekać.

Po 20 minutach zaczęło mi odbijać. Typowa glupawka. Obok mnie znajdowało się stado krów, które wraz z nasilająym się deszczem, zaczęły się ewakuować ze zbocza góry. Nie wiedząc czemu, ale za punkt honoru obrałem sobie ich zatrzymanie. Bez wstawania z miejsca i tylko muczac. Pierwsze 10 sztuk bezczelnie mnie zlalo, ale później doszedłem do wprawy i niektóre się zatrzymywały patrząc na mnie z zaciekawieniem, które ( jestem niemal na 100% pewny) było zmieszane z politowaniem

image

image

image

Gdy wszystkie już sobie poszły, zacząłem serię fotek z rączki, ale na szczęście na tym się skończyło, bo przestało padać. Wstałem i ruszyłem dalej.

image

W końcu w okolicach szczytu spotkałem wędkarzy, którzy zjeżdżali z gór, żeby polowić w górskich potokach. Jak streściłem swoją historię, to podsumowali ‚durok’ i stwierdzili, że mnie biorą ze sobą. Mimo, żebyło ich pięciu wielkich chłopów, to jakoś się pomieściliśmy.

image

image

Spędziłem z nimi resztę popołudnia i mimo, że zatrzymaliśmy się w kilku miejscach, to ryb nie było. Było za to dużo mięsa, owoców i samogon wypalajacy dziurę w brzuchu.

image

image

image

Rozstaliśmy się dopiero późną nocą gdy zostawili mnie na skrzyżowaniu dróg, z których jedna prowadziła w kierunku Osz.

Szybko znalazłem miejsce na namiot i padłem jak zabity. Długi dzień, ale ten, który mną wstrząsnął jeszcze przede mną.

Strony
Kazachstan <<< 1 2 3 4 5 6 7 >>> Chiny

Dodaj komentarz