18 lipca 2013

podróż do Indii

Ruszam. Właśnie. Co to oznacza?

Plecaki już stoją spakowane pod drzwiami, a ja jak zwykle w takich momentach siadam i myślę, a co myślę, to piszę.

Część z Was pewnie często natrafia na błędy, zarówno językowe jak i ortograficzne w moich postach, ale nie o to chodzi. Bloga postanowiłem prowadzić, żeby się dzielić tym co widzę na świecie, tym czego doświadczam i tym co czuję. Jasne, jest to pewna forma ekshibicjonizmu i schlebiania sobie, ale też nie o to chodzi. Chodzi o to, że wierzę, naprawdę głęboko wierzę, że pisząc i opisując świat takim jaki jest, a nie takim jaki kreują go media, zachęcam Was do podróżowania. To pierwsze co mi teraz przyszło do głowy.

Druga rzecz, to dlaczego podróżuję i jakie to jest podróżowanie? Ostatnio niektórzy mi zarzucają, że podróżuję „na bogato”, bo biorę ze sobą dużo elektroniki. Odpowiadam – jasne biorę i to nie jest tanie, ale również nie jest niezbędne. Biorę większość z tych rzeczy z dwóch powodów. Pierwszy to bezpieczeństwo, a drugi opisałem w pierwszym akapicie. Ale nie o to chodzi. Podróże kształcą. Fakt, za każdym razem wracam mądrzejszy. Nie tylko w wiedzę przekazaną mi przez drugiego człowieka, ale również w tę przekazaną mi przez życie, doświadczenia i sposób w jaki sobie poradziłem. Ale też nie o to chodzi. Chodzi o to, że podróż sama w sobie jest tylko środkiem do osiągnięcia celu jakim jest dużo większa i cięższa podróż. Podróż w głąb siebie. Odkrywanie tego kim jesteśmy, czego w życiu pragniemy i w co wierzymy. Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro już sporo przejechałem, to czemu ciągle nie potrafię sobie odpowiedzieć na te 3 pytania? Prawda jest taka, że  nikt nigdy nie będzie w stanie odpowiedzieć sobie na nie bezbłędnie, ale to co nas kształtuje, to przemyślenia, wydarzenia i ludzie  pod których jesteśmy wpływem.

Dlatego kończąc te filozoficzne wypociny mówię Wam -  większą mi rozkoszą podróż niż przybycie i zakładam plecak.

3 komentarzy dodanych:

  1. Podróżuje się dla siebie, nie dla innych. Spanie w błocie kiedy obok stoi ciepłe łóżku to ignorancja. Lepiej zachować siły na chwilę, kiedy go nie będzie.

    Jeżeli stać Cię na różne gadżety i czujesz się w ich otoczeniu dobrze, to Twoja sprawa. Cameronowi nikt nie zarzucał budżetu kiedy rok temu osiadł na dnie głębi Challengera.

    Pozostaje mi życzyć powodzenia w Azji! :)

  2. Witaj!
    Z tego co widzę wziąłeś ze sobą dwa plecaki. Jak je nosisz ze sobą jeśli masz drugi o pojemności 85l? ;)

Dodaj komentarz