Zakwaterowanie

Na koszty podróży składają się trzy rzeczy:
a) zakwaterowanie
b) transport
c) wyżywienie
d) inne (muzea, imprezy, komunikacja miejska)

Jak widzicie wyżej, wypisałem cztery pozycje, na które w podróży wydajemy najwięcej pieniędzy. Od dzisiaj kolejno będę opisywał każdy podpunkt oraz rady jak można w nim obniżyć koszty.

Na pierwszy ogień idzie zakwaterowanie, ponieważ jeżeli chcecie, aby Wasza przyszłoroczna podróż była niesamowita i tania, to musicie się za to wziąć już teraz.

Dla mnie istnieją dwa sposoby na zerowe koszty zakwaterowania – namiot i Couchsurfing.Tego pierwszego będziecie używać prawdopodobnie podczas przemieszczania się z miasta do miasta oraz na plażach czy w lasach(w zależności od tego gdzie macie zamiar pojechać). Miejsca gdzie rozbijać namiot opisałem w „Poradniku”  natomiast przed nami dużo bardziej istotna sprawa – Couchsurfing.

Oczywiście większość sobie pomyśli „Też mi problem.Założyć konto i popytać ludzi czy mnie przenocują”. Jasne, możecie tak spróbować jeżeli jesteście prześliczną dziewczyną i macie zamiar wysyłać zapytania do facetów. Niestety rzeczywistość jest bardziej brutalna.

Korzystając aktywnie z CSa przez ponad dwa lata nauczyłem się naprawdę dużo zarówno o tworzeniu profili jak i o sposobach ich oceniania przez hostów.

Po pierwsze stwórzcie swój profil i sprawcie, że będzie kompletny (przynajmniej 4-6 zdjęć), opiszcie dokładnie każdy podpunkt (Jakie filmy lubicie? Jakie macie marzenia? Co zrobiliście w życiu szalonego? Itd.). Najważniejsze w tej części to jest być szczerym, ponieważ wtedy macie szansę, że traficie na hosta, który lubi to samo, macie takie same zainteresowania dzięki czemu będziecie „nadawać na tych samych falach”. A wtedy podczas pobytu u niego będziecie czuć się dobrze i nie będziecie skrępowani faktem, że nie macie z nim o czym rozmawiać. Wiem, że uzupełnianie tego jest to dość upierdliwe, ale najlepsi hostowie właśnie tym się kierują przy decyzji czy Was wziąć czy nie.To jest najłatwiejsza część, ponieważ jedyne czego tu potrzebujecie to wolnej godzinki, żeby wszystko napisać.

Kolejny punkt to: Znajomi, referencje i surferzy

Moim zdaniem najistotniejsza część. Jeśli jesteście nowi na CSie, to koniecznie poszukajcie swoich znajomych(możecie to zrobić korzystając z wtyczki Facebooka) i poproście, żeby napisali Wam referencje. W ten sposób zyskacie pozytywne opinie od znajomych, a to już coś.

A teraz najtrudniejsza część.

Aktualnie Couchsurfing zdobywa coraz większą popularność oraz pojawia się na nim coraz więcej nowych użytkowników, którym z reguły chodzi o darmowy nocleg za granicą. TO TAK NIE DZIAŁA. W CSie chodzi o DAWANIE i branie.Zawsze w tej kolejności.

W miastach takich jak Paryż, Barcelona, Londyn itp. praktycznie każdy host dostaje po 10-15 zapytań o nocleg dziennie(sic!) i naprawdę mają w czym wybierać. Wtedy w pierwszej kolejności od razu skreślają osoby, które wcześniej nikogo nie przenocowały lub nie pomogły innym podróżnikom. Najprostsza zasada CS`a mówi, że masz prawo do tylu noclegów ile sam udzieliłeś innym. Oczywiście sporo jest osób, które po prostu nie mają możliwości przenocowania nikogo, ale wtedy przynajmniej działają w środowisku CS jako przewodnicy po mieście czy po prostu służą radami.

Dlatego jeżeli chcecie mieć pewność, że nie będziecie musieli płacić za hostele czy inne bajery, to załóżcie konto już teraz i uzupełnijcie profil oraz pomóżcie jakiemuś podróżnikowi.

Gdy już zrobicie wszystko co opisałem wyżej pozostaje wziąć się z podróżowanie.

Jak wysyłać couchrequest?
Pierwsze i najważniejsze. Każde zapytanie o kanapę powinno być spersonalizowane. Co to znaczy? To znaczy, że nie korzystasz z opcji „Kopiuj-wklej” przy każdym kolejnym zapytaniu. W dobrym CSrequest`cie chodzi o przeczytanie profilu osoby, u której chcemy nocować, a następnie napisanie czemu właśnie Ciebie powinna przenocować.
Owszem jest to męczące zwłaszcza jak jedziemy w wakacje na zachód Europy, gdzie kierują się tysiące osób takich jak Wy.

Druga opcja to tzw. „Twój plan podróży”. Obecnie masz możliwość zamieszczenia informacji, że jedziesz np. do Paryża z dużym wyprzedzeniem. Ta informacja będzie się pojawiać w głównym oknie, wszystkim CS hostom w Paryżu i będą oni mieli możliwość Cię zaprosić;)

Gdzie rozbijać namiot?

Namiotu używam tylko i wyłącznie w trasie, ponieważ będąc w mieście korzystam z Couchsurfingu. Gdzie rozbijam? Praktycznie zawsze na stacjach benzynowych. Z reguły stacje na większości autostrad w Europie są całkiem spore, dlatego zawsze znajdzie się na nich kawałek trawki gdzie można się spokojnie rozbić. Pracowników stacji z reguły nie pytam o zdanie, bo jeżeli namiot rozbijam w rogu o 20, a mam w planach zebrać się przed 7, to mnie nawet nie zauważą. Tak czy inaczej nigdy nie miałem problemów z ich strony. Problemem mogą być TIRy na stacjach, a właściwie osoby zainteresowane tym co wiozą. W szeroko rozumianej Europie Południowej, gdzie jest duzo imigrantów istnieje strasznie duży problem z kradzieżami. Złodzieje podchodzą w nocy i rozcinaja plandeki i jeżeli znajdą coś ciekawego to kradna. Generalnie lepiej jest się trzymać zdala, chociaż mi sie zdarzylo takich zauważyć i spłoszyć. Dlatego lepiej zdala od TIRów. Najlepiej cichy kącik w rogu gdzie nie będziesz wzbudzać nadmiernego zainteresowania.
Pierwszą rzeczą, którą robię po rozbiciu namiotu, to wizyta na stacji z pytaniem czy można zostawić elektronike do podładowania(ZAWSZE!!!) następnie z reguły jakaś kolacja, prysznic(jeżeli jest) albo zwykła toaleta.
Na mniejszych stacjach można kombinować z noclegiem i ładnie uśmiechać się do obsługi. Zdarzyło mi się nocować w myjni, gdzie było sucho i ciepły, gdy na zewnątrz lało

 

4 komentarzy dodanych:

  1. Dziwne… Za moich czasów jak się jeździło na stopa, to człowiek się cieszył, że mógł się choć na trochę zerwać z komórkowej smyczy i nie ładować komórki… żadnej innej „elektroniki” oczywiście się nie brało.
    Aaa… a komórkę miałam taką specjalną pt. „na dzikie eskapady” ;-) .. z odpadniętą szybką, porysowaną.. jeden z najstarszych modeli Nokii ;-)

  2. noclegi od 20 do 7 rano? czysta głupota!
    jeśli nie wali psami i kotami z nieba to łapię do północy i wstaję jeszcze przed brzaskiem, jem śniadanie, robię rundkę po parkingu dla TIRów i dopiero potem zaczynam łapać – Grecja w 2dni, Barcelona też w 2dni, Antwerpia, Bruksela czy Eindhoven w 1dzień – kilkaset kilometrów dziennie więcej, więc nie spać tyle :P

  3. fajny wpis o zakwaterowaniu, namiot i stacje benzynowe naprawdę górna półka. Zastanawiam się czy do ładowania elektroniki nie wystarczyłby Ci jakiś mały panel fotowoltaiczny na plecak. Myślimy wyposażyć się w coś takiego, niedługo ruszamy na naszą podróż dookoła europy, pędzimy busikiem ale pieszych wypraw też nie zabraknie. Pozdrawiam

Dodaj komentarz