Rosja autostopem 10

image

Łacinę widzę! Angielski widzę!

Salim zarządził pobudkę o 8 rano, bo mimo, że była sobota, to musiał pracować. Zdziwiło mnie to, wiec gdy godzine później szliśmy w kierunku metra  zapytałem się go gdzie pracuje. Gdy się dowiedziałem, to zrozumiałem wszystko.

image

Wejście na Kreml Kazański

Jego firma zajmuje się organizacją igrzysk olimpijskich, które w przyslym roku odbędą się w Soczi. Nad ich przygotowaniem pracują juz od przeszło 3 lat, ale gdy zapytałem go jak stoją z przygotowaniami, to podsumował krótko – żupa. Problem jest banalny. Na początku wszystkim zajmowali się Rosjanie, ale Ci nie wyrabiali się z terminami. Wtedy trzeba było zerwać kontrakty, rozpisać nowe przetargi i jak zwykle bywa przy tego typu imprezach, znikły gigantyczne sumy pieniędzy. Rozmowę przerwało nam dojście do metra, obok którego rozstaliśmy się. On ruszył do pracy, a ja w kierunku starego miasta.
Jeszcze wczoraj myślałem, że będzie mi dane zwiedzać Kazań samotnie, ale na szczescie z rana napisała do mnie Elena – Rosjanka dopiero zaczynajaca swoją przygodę z Couchsurfingiem, z propozycją, ze mnie oprowadzi.

image

Meczet na Kremlu

Spotkaliśmy się przed twierdzą Kremlin. Jest to nic mniej nic więcej jak plac z rządowymi budynkami otoczony murem. W środku znajduje się również meczet wybudowany parę lat temu na 1000lecie jego zniszczenia przez jednego z Iwanów.
Elena okazała sie być idealna przewodniczka, bo nie tylko znała lokalne legedndy, ale również historię i obecną sytuację polityczną. Co do legend, to w Kazaniu nie ma ich wiele, a najciekawsza dotyczy księżniczki, która zakochała się w parobku, ale miała poślubić księcia. Legenda by pewnie nie istniała gdyby nie fakt, że białogłowa z rozpaczy rzuciła się z wieży i do dzisiaj błąka się po wokół niej. Ponoć można ją też zobaczyć nocami w oknie, ale padało, więc widoczność była ograniczona. Mit niepotwierdzony.

image

Budynek Uniwerku

image

Cerkiew

image

Obiad z widokiem.

Kazań jest stolicą republiki Tatarstanu i wbrew pozorom jest to problem. Mimo, że jest to bardzo rozwinięty region, to większość pieniędzy musi odprowadzać do Moskwy, ale żeby pieniądze od Moskwy dostać, to już ciężej. Między innymi datego wziął sie za organizację Uniwersiady. Dzięki uzyskaniu prawa do jej organizacji wyremontowano wiele ulic, zbudowano dodatkowe stacje metra, stadion i parki. To wszystko sprawiło, że Kazań mnie pozytywnie zaskoczył. Sporo napisów po angielsku, czysto, komunikacja miejska jak najbardziej na plus. Z samych zabytków poza Kremlinem i jedną zabytkową cerkwia, nie było specjalnie nic do ogladanie, więc po prostu wloczylismy się po mieście, którego urok zdecydowanie był pomniejszony przez padający deszcz.

image

Salam Salim!

Gdy już zobaczyliśmy wszystko co ciekawego było do zobaczenia, poszliśmy po moje ulubione bułki z pulpetami i usiedlismy przy pomniku górujacym nad miastem. Było paskudnie mokro, więc wyciagnalem z plecaka przonosne krzesełka w formacie A4 i mogliśmy w końcu odpocząć i zjeść. Jak juz najedlismy się na tyle, że mogliśmy spokojnie porozmawiać, ustaliliśmy, że pojedziemy zobaczyć najbrzydsza część miasta. Po kilku przesiadkach, wyladowalismy w okolicy magazynów, fabryk i opuszczonch budynków. Dzielnica niewątpliwie miała swój klimat, a ja niewiedzac czemu zacząłem się nerwowo ugniatac butelkę. W końcu Elena nie wytrzymała i zapytała się czemu tak robię i czy czymś się denerwuje. Przechodząc akurat obok krzaków, śmiertelnie poważnie odpowiedziałem – zawsze trochę się denerwuję zanim kogoś zabije… Trzeba było widzieć jej minę. Wybuchlem takim śmiechem, że przez dobra chwilę nie mogłem złapać oddechu. Elena w pierwszym momencie sprzedała mi kopniaka, po czym sama się śmiała jak głupia i przestać nie mogła.
Pozegnalismy się o dopiero o 19, gdy to mój host napisał mi, że juz wrócił do domu. Podziekowalem jej za feneomenalny dzień, założyłem słuchawki na uszy i ruszyłem w kierunku domu. Po chwili, nie wiedząc czemu zacząłem się sam do siebie uśmiechać, a później do wszystkich, którzy mnie mijali. Pewnie pomyślą, że pijany, albo idiota, ale tak czy inaczej usmiechna się, więc i ja i oni będziemy się szczerzyc do kolejnych osób.

Tak pozytywnie nakrecony wszedłem do mieszkania, otworzyłem piwo dla siebie i Salima, a następnie wziąłem się za pisanie. Wieczorem chciałem gdzieś wyjść, ale rozpętała się taka burzam że zwatpilem i zostałem w domu. Postanowiłem też, że jutro z rana opuszczam Kazań i ruszam dalej. W poszukiwaniu słońca.

Strony
1 2 3 4 5 6 7 8 Kazachstan


Dodaj komentarz