Archiwa tagu: autostop w Azji

Z panna mloda w drodze na Elbrus
2 kwietnia 2014

Jak przygotować się w podróż do Azji

Dość często dostaję od Was pytania – „Kiedy się za to zabrać? Czy się szczepić? Gdzie załatwiać wizy? Ile pieniędzy potrzebowałeś?” i tak dalej. Praktycznie w nieskończoność. Żeby już nie odpisywać każdemu z osobna, postanowiłem przygotować ten wpis.

Kiedy i od czego zacząć jeśli planuję pojechać stopem na Daleki Wschód?

Jeśli chcesz się przygotować naprawdę dobrze i w miarę możliwości zabezpieczyć na nieprzewidziane sytuacje, to niestety, ale trzeba zacząć już pół roku wcześniej.

Czytaj więcej

12 lipca 2013

Odliczanie

Za ile ruszam? Nie wiem!

Dzisiaj zadzwoniłem do biura, które zajmuje się wyrabianiem dla mnie wiz, żeby dowiedzieć się, na kiedy wszystko będzie gotowe i psikus. Okazuje się, ze mój paszport gdzieś utknął i będzie do obioru dopiero w czwartek, a nie na wtorek, jak się umawialiśmy. Nieco  krzyżuje mi to plany, ale skończy się na tym, że Litwę i Łotwę po prostu przelecę, żeby w Moskwie być najpóźniej w niedzielę.

Tak czy inaczej planowanie jest w fazie końcowej, a pakowanie w początkowej, więc mój pokój wygląda mniej więcej tak:
OLYMPUS DIGITAL CAMERASzału nie ma.

Tak czy inaczej wszystkie fazy szczepień za mną, pocztówki obcykane z każdej strony (droga Aniu, dziękuję za pomoc!:)) i wrzucone do neta, sprzęt też już skompletowany po za jednym wyjątkiem. Postanowiłem zaszaleć i za 140zł kupić ładowarkę słoneczną, więc ciekaw jestem na ile się sprawdzi.

Całą listę tego co biorę ze sobą będziecie mieli okazje oglądać, bo już postanowiłem, że nagram wideo na youtuba, na którym będę prezentował wszystko co biorę (z gaciami włącznie).

W sumie taki, krótki post, bo nie wiem o czym pisać, ale stwierdziłem, że napiszę cokolwiek.

23 marca 2013

Przygotowania do podróży – czas start!

W końcu spisałem listę rzeczy do załatwienia i biorę się za ich załatwianie przed wyjazdem. Planuję ruszyć w połowie lipca, ale  przygotowań na trzymiesięczną podróż, powiązaną z realizacją projektu jest przerażająco dużo.

Na pierwszy ogień dwa słowa o tym co muszę zrobić, żeby zrealizować projekt.
Jak wiecie cały misterny plan opiera się na pocztówkach,(dostałem już dwie i możecie je zobaczyć tutaj), ale te pocztówki trzeba od kogoś dostać. Smutna prawda jest taka, że na początku pewnie dostanę pocztówki od znajomych, a później będzie już ciężej. I tutaj wymyśliłem kilka sposobów na pozyskanie jak największej liczby pocztówek:

a) Sieć znajomych na zagranicznych uczelniach (mam nadzieję, że się nie przeliczę i dostanę od „Erasmusów” co najmniej 20 pocztówek.
b) Znajomi znajomych i nieznajomi, którzy zainteresują się projektem i z dobrego serca wyślą pocztówkę dla dzieciaków w Azji.c) Szkoły. Tutaj już zacząłem wysyłać e-maile do szkół w całej Polsce z propozycją dla nauczycieli języka angielskiego i a nuż się ktoś zainteresuje. Jedna klasa i jedna praca domowa, to około 20 pocztówek, a szkół w Polsce jest dużo:)

Na te trzy źródła pocztówek mam bezpośrednią możliwość oddziaływania poprzez promocję i klasyczny spam e-mailowy.

Ale jak dostać pocztówki z zagranicy?

Zaangażuję pozostałych „Listonoszy”. Na chwilę obecną możecie na stronie zobaczyć tylko jednego – Edwarda, ale szczerze Wam powiem, że zainteresowanie uczestnictwem w projekcie jest duże. Średnio raz dziennie dostaję wniosek o dołączenie do projektu. Strona www.postcardsfromeurope.net nie ma ograniczeń co do liczby „Listonoszy”, więc jest wielce prawdopodobne, że wkrótce stanie stanie się platformą, na której będzie pisało kilkunastu podróżników, pomagających dzieciakom w ramach projektu.

I tutaj też czeka sporo pracy zarówno dla mnie jak i dla nich. Ja muszę przetłumaczyć polski opis projektu na angielski, a następnie oni na swoje języki narodowe i również promować projekt podobnie jak ja. Znajomi, nieznajomi i szkoły.

Żyję nadzieją, że ciężką pracą uda nam się pozyskać co najmniej 60 pocztówek na każdego listonosza.

No ale, to tylko pocztówki.Pracy jest więcej.

Mniej więcej dwa miesiące przed wyruszeniem w trasę każdy z „Listonoszy” będzie musiał zacząć kontaktować się z organizacjami pozarządowymi (NGO) w celu nawiązania współpracy. Najbardziej zależy mi na kontakcie z osobami, które bezpośrednio zajmują się pomocą bezdomnym dzieciom. Wtedy razem z nimi będziemy mogli odwiedzić miejsca, gdzie takie dzieci żyją i przekazać pocztówki od Was. Przetłumaczmy je im, a następnie wraz z nimi odpiszemy na każdą. Planowo w każdym z takich miejsc zatrzymamy się na 2-3 dni, żeby dokumentować życie dzieci. Projekt w swojej prostocie ma założenie, żeby pokazać mieszkańcom Europy,zwłaszcza tym młodym że nasze problemy są śmiesznie małe w porównaniu do tych co mają dzieci krajów Azji.
Jeśli chcecie się dowiedziec więcej, to polecam kanał na youtubie, na którym zamieszczam filmy związane z wykorzystywaniem dzieci jako siły roboczej czy przedstawiające je w sytuacji w jakiej żaden z nas nigdy nie chciałby się znaleźć.

Jednak, żeby dało radę w miarę szybko nawiązać współpracę z NGO potrzebne jest wsparcie konkretnej organizacji. I tutaj pojawia się UNICEF. Po świętach jade na spotkanie do Warszawy w celu nadania projektowi patronatu honorowego UNICEFu oraz po list referencyjny, który każdy z listonoszy będzie mógł przedstawiać jako dowód wsparcia.

To tyle jeśli chodzi o sprawy związane z projektem na najbliższe kilka tygodni.

Szczepionki:

Praktyczne przygotowania również zaczynam w nadchodzącym tygodniu. W pierwszej kolejności szczepienia. Po przeczytaniu kilku przewodników i podręczników postanowiłem zaszczepić się na WZW A + B, BTP oraz dur brzuszny. Nie jestem przekonany co do tabletek na malarię, więc póki co sobie podaruję i jeśli będzie kasa, to kupię przed wyjazdem.

Wizy:

Kontaktowałem się już z tym samym pośrednikiem, który pomagał mi załatwiać wizy rok temu Wiza Center. Wyrobienie wiz będzie mnie kosztowało około 1700zł (Rosja, Kazachstan, Chiny, Birma, Indie) i potrwa około 7 tygodni

Sponsorzy:

I tutaj ciekawostka. W tym roku nie szukam sponsorów na wyprawę. Czemu? Po prostu uważam, że projekt jest (nieskromnie mówiąc) zbyt piękny i zbyt dużo pracy będzie mnie kosztował, żeby wtrąciła się w się jakaś firma ze swoim logo.
Skąd wezmę środki i ile mnie to będzie kosztować?

Tego nawet nie ukrywam:
Strona internetowa + dodatki = 2000zł
Wizy = 1700zł
Szczepienia = 400zł
ubezpieczenia i aktywacja lokalizatora  = 300zł
Środki na 3-miesiące podróży = ok. 1000zł
Kupno i znaczki na pocztówki = 300zł

To daje kwotę blisko 5,5 tys. złotych. Część mam już odłożoną(rok oszczędzania na wszystkim zrobił swoje) , ale nadal będzie mi brakować mniej więcej 4000zł. Jak  zdobędę resztę nie pobierając od pozostałych listonoszy żadnych pieniędzy za udział w projekcie?

O tym dowiecie się w kolejnym wpisie już za tydzień;) I uwierzcie mi – szykuję coś ekstra :)