Archiwa tagu: podroze autostopem

Trzej muszkieterzy
6 marca 2015

Bo do tanga trzeba trojga

Naszą wspólną podróż należało zacząć po polsku, czyli od butelki alkoholu. Paulina planowała pić wieczorem wyłącznie caipirinhe, więc tylko z politowaniem patrzyła, jak w sklepie ładowaliśmy do plecaka litr ciemnego rumu. Moją głowę znała, a Marcin ze swoją wagą również nie wyglądał na takiego co podoła takiej ilości.

- Ja Was z kibla wyciągać nie będę – powiedziała, gdy zadowoleni z wyjątkowo taniego zakupu, wychodziliśmy ze sklepu

- Nie no, przecież wszystkiego nie wypijemy – oponowałem – Jak coś to nam  na jutro zostanie – stwierdziłem przekonywająco.

Nie zostało nic.

Czytaj więcej

Debata
17 lutego 2015

Kostarykański bezplan

Na międzynarodowym lotnisku Santamaria, wylądowałem o 20 lokalnego czasu. Sprawnie minąłem tłumy czatujących na bogatych turystów taksówkarzy i znalazłem się na drodze prowadzącej do San Jose. W pierwszej kolejności nieco zaskoczył mnie ruch samochodowy, który mimo późnej godziny, na nieodległej drodze szybkiego ruchu, był niemalże, jak w godzinach szczytu.

 Po chwili sprawdzania mapy, znalazłem na niej całkiem przyjemnie wyglądający park. Sprawnie przeskoczyłem dwupasmową ekspresówkę po której co chwilę, to w jedną to w drugą stronę śmigały potężne, niemiłosiernie głośne i niemalże na pewno sprowadzane ze Stanów  TIRy i zacząłem się rozglądać w poszukiwaniu miejsca do rozbicia namiotu.

Czytaj więcej

DSC_1140
16 stycznia 2015

Koniec HappyHours

Dobre wiatry sprawiły, że do znajdującego się na południu wyspy San Miguel wpływaliśmy o świcie. Marina, w której postanowiliśmy zacumować jest jedną z trzech największych na Teneryfie. Otoczona sporych rozmiarów falochronem składała się z sześciu pontonów o długości około czterdziestu metrów każdy. Zacumowaliśmy do pontonu znajdującego się najbliżej wyjścia z portu i rozpoczęliśmy ostatni, wspólny dzień na „HappyHours”.

Michał i Teneryfa

Michał i Teneryfa

Czytaj więcej

Pakowanie
18 października 2014

Podróży czas start

Chciałem ruszyć w podróż ze świadomością, że nic nade mną nie wisi, ale się nie udało. Magisterka miała być napisana i jest. Gorzej było z obroną. Nie, nie oblałem. Obrony nie było i kolejny termin dostałem trzy tygodnie później. Szybka kalkulacja – warunek, czy odwlekanie podróży i podjąłem decyzję. Płacę warunek za seminarium i bronię się w czerwcu, a w podróż ruszam planowo.

Byłem zły jak diabli, bo mentalnie już się nastawiłem, że jadę „na czysto”, ale cytując ministra Sienkiewicza „… … i kamieni kupa”. Plus jest taki, że wciąż mam status studenta. Wróć! Plus jest taki, że wciąż mam podbitą legitymację i 50% zniżki! No i byłoby zbyt pięknie, gdyby w życiu wychodziło dosłownie wszystko.

Czytaj więcej

29 czerwca 2014

Wyniki konkursu

Pierwszy konkurs na „Autostopem przez życie” zakończony! :)

Wygrały następujące historie:

Zuzia Brwczyk:

Historia dotyczy mojej pierwszej podróży autostopem podczas tegorocznego Wyścigu Autostopowego Poznań – Amsterdam. Muszę dodać, że wzięłam w nim udział po przeczytaniu większości wpisów na Twoim blogu (nie zamierzam się przymilać, mówię jak było;) Po oficjalnym otwarciu, na które ledwo wstałyśmy (megakac) trzeba było skoczyć na Półwiejską po klapki, wino i inne niezbędne rzeczy. Następnie spakować się no i koło 14:00 byłyśmy na wylotówce (tak bardzo wyścig), gdzie spotkałysmy sporo ludzi, którzy czekali tam już od 10:00;) Szczęście nie dopisywało, więc dopiero o 18:00 wyruszyłyśmy z Panem Władkiem i Rudym, którzy jechali do Hannoveru do pracy.

Czytaj więcej