Archiwa tagu: wiza do chin

Z panna mloda w drodze na Elbrus
2 kwietnia 2014

Jak przygotować się w podróż do Azji

Dość często dostaję od Was pytania – „Kiedy się za to zabrać? Czy się szczepić? Gdzie załatwiać wizy? Ile pieniędzy potrzebowałeś?” i tak dalej. Praktycznie w nieskończoność. Żeby już nie odpisywać każdemu z osobna, postanowiłem przygotować ten wpis.

Kiedy i od czego zacząć jeśli planuję pojechać stopem na Daleki Wschód?

Jeśli chcesz się przygotować naprawdę dobrze i w miarę możliwości zabezpieczyć na nieprzewidziane sytuacje, to niestety, ale trzeba zacząć już pół roku wcześniej.

Czytaj więcej

23 marca 2013

Przygotowania do podróży – czas start!

W końcu spisałem listę rzeczy do załatwienia i biorę się za ich załatwianie przed wyjazdem. Planuję ruszyć w połowie lipca, ale  przygotowań na trzymiesięczną podróż, powiązaną z realizacją projektu jest przerażająco dużo.

Na pierwszy ogień dwa słowa o tym co muszę zrobić, żeby zrealizować projekt.
Jak wiecie cały misterny plan opiera się na pocztówkach,(dostałem już dwie i możecie je zobaczyć tutaj), ale te pocztówki trzeba od kogoś dostać. Smutna prawda jest taka, że na początku pewnie dostanę pocztówki od znajomych, a później będzie już ciężej. I tutaj wymyśliłem kilka sposobów na pozyskanie jak największej liczby pocztówek:

a) Sieć znajomych na zagranicznych uczelniach (mam nadzieję, że się nie przeliczę i dostanę od „Erasmusów” co najmniej 20 pocztówek.
b) Znajomi znajomych i nieznajomi, którzy zainteresują się projektem i z dobrego serca wyślą pocztówkę dla dzieciaków w Azji.c) Szkoły. Tutaj już zacząłem wysyłać e-maile do szkół w całej Polsce z propozycją dla nauczycieli języka angielskiego i a nuż się ktoś zainteresuje. Jedna klasa i jedna praca domowa, to około 20 pocztówek, a szkół w Polsce jest dużo:)

Na te trzy źródła pocztówek mam bezpośrednią możliwość oddziaływania poprzez promocję i klasyczny spam e-mailowy.

Ale jak dostać pocztówki z zagranicy?

Zaangażuję pozostałych „Listonoszy”. Na chwilę obecną możecie na stronie zobaczyć tylko jednego – Edwarda, ale szczerze Wam powiem, że zainteresowanie uczestnictwem w projekcie jest duże. Średnio raz dziennie dostaję wniosek o dołączenie do projektu. Strona www.postcardsfromeurope.net nie ma ograniczeń co do liczby „Listonoszy”, więc jest wielce prawdopodobne, że wkrótce stanie stanie się platformą, na której będzie pisało kilkunastu podróżników, pomagających dzieciakom w ramach projektu.

I tutaj też czeka sporo pracy zarówno dla mnie jak i dla nich. Ja muszę przetłumaczyć polski opis projektu na angielski, a następnie oni na swoje języki narodowe i również promować projekt podobnie jak ja. Znajomi, nieznajomi i szkoły.

Żyję nadzieją, że ciężką pracą uda nam się pozyskać co najmniej 60 pocztówek na każdego listonosza.

No ale, to tylko pocztówki.Pracy jest więcej.

Mniej więcej dwa miesiące przed wyruszeniem w trasę każdy z „Listonoszy” będzie musiał zacząć kontaktować się z organizacjami pozarządowymi (NGO) w celu nawiązania współpracy. Najbardziej zależy mi na kontakcie z osobami, które bezpośrednio zajmują się pomocą bezdomnym dzieciom. Wtedy razem z nimi będziemy mogli odwiedzić miejsca, gdzie takie dzieci żyją i przekazać pocztówki od Was. Przetłumaczmy je im, a następnie wraz z nimi odpiszemy na każdą. Planowo w każdym z takich miejsc zatrzymamy się na 2-3 dni, żeby dokumentować życie dzieci. Projekt w swojej prostocie ma założenie, żeby pokazać mieszkańcom Europy,zwłaszcza tym młodym że nasze problemy są śmiesznie małe w porównaniu do tych co mają dzieci krajów Azji.
Jeśli chcecie się dowiedziec więcej, to polecam kanał na youtubie, na którym zamieszczam filmy związane z wykorzystywaniem dzieci jako siły roboczej czy przedstawiające je w sytuacji w jakiej żaden z nas nigdy nie chciałby się znaleźć.

Jednak, żeby dało radę w miarę szybko nawiązać współpracę z NGO potrzebne jest wsparcie konkretnej organizacji. I tutaj pojawia się UNICEF. Po świętach jade na spotkanie do Warszawy w celu nadania projektowi patronatu honorowego UNICEFu oraz po list referencyjny, który każdy z listonoszy będzie mógł przedstawiać jako dowód wsparcia.

To tyle jeśli chodzi o sprawy związane z projektem na najbliższe kilka tygodni.

Szczepionki:

Praktyczne przygotowania również zaczynam w nadchodzącym tygodniu. W pierwszej kolejności szczepienia. Po przeczytaniu kilku przewodników i podręczników postanowiłem zaszczepić się na WZW A + B, BTP oraz dur brzuszny. Nie jestem przekonany co do tabletek na malarię, więc póki co sobie podaruję i jeśli będzie kasa, to kupię przed wyjazdem.

Wizy:

Kontaktowałem się już z tym samym pośrednikiem, który pomagał mi załatwiać wizy rok temu Wiza Center. Wyrobienie wiz będzie mnie kosztowało około 1700zł (Rosja, Kazachstan, Chiny, Birma, Indie) i potrwa około 7 tygodni

Sponsorzy:

I tutaj ciekawostka. W tym roku nie szukam sponsorów na wyprawę. Czemu? Po prostu uważam, że projekt jest (nieskromnie mówiąc) zbyt piękny i zbyt dużo pracy będzie mnie kosztował, żeby wtrąciła się w się jakaś firma ze swoim logo.
Skąd wezmę środki i ile mnie to będzie kosztować?

Tego nawet nie ukrywam:
Strona internetowa + dodatki = 2000zł
Wizy = 1700zł
Szczepienia = 400zł
ubezpieczenia i aktywacja lokalizatora  = 300zł
Środki na 3-miesiące podróży = ok. 1000zł
Kupno i znaczki na pocztówki = 300zł

To daje kwotę blisko 5,5 tys. złotych. Część mam już odłożoną(rok oszczędzania na wszystkim zrobił swoje) , ale nadal będzie mi brakować mniej więcej 4000zł. Jak  zdobędę resztę nie pobierając od pozostałych listonoszy żadnych pieniędzy za udział w projekcie?

O tym dowiecie się w kolejnym wpisie już za tydzień;) I uwierzcie mi – szykuję coś ekstra :)